25 lipca 2017

Charlotte Tilbury Luxury Palette Golden Goddess, The Dolce Vita.


O kosmetykach Charlotte Tilbury marzyłam od dawna, bardzo chciałam wypróbować zarówno pielęgnację jak i makijaż. Po jednych z warsztatów makijażowych w których brałam udział miałam możliwość wypróbowania cieni i przepadłam. Poprosiłam znajomą o zakup dwóch paletek cieni do powiek Luxury Palette w bardzo bezpiecznych odcieniach czyli The Dolce Vita oraz The Golden Goddess. To właśnie było zamówienie, którego naprawdę nie mogłam się doczekać!


The Dolce Vita to paleta w której górnym rogu możesz zobaczyć czekoladowy brąz, The Golden Goddess natomiast jest równie piękna i uwielbiam kawowy kolor cienia w dolnym rogu. Cudownie wyglądają zmieszane ze sobą, a także solo - w każdej konfiguracji tak naprawdę można odnaleźć w nich głęboki kolor i cieszyć się totalnie genialnymi konsystencjami.


Kolej na swatche, po lewej The Dolce Vita, po prawej The Golden Goddess.


Wspominałam wyżej o konsystencji - jest naprawdę świetna tak samo jak pigmentacja. Naprawdę uważam, że warto się im bliżej przyjrzeć, jeśli mieszkasz za granicą i masz dostęp do Charlotte Tilbury na żywo koniecznie sprawdź je!


Najbardziej zadowolona jestem z ich aplikacji oraz konsystencji, nie mogę mieć zastrzeżeń do pigmentacji oraz trwałości - krótko mówiąc jakość jest na naprawdę wysokim poziomie i uważam, że w przypadku cienie nie żałowałabym wydanych na nie pieniędzy. Nie wiem natomiast jak inne produkty Charlotte, może miałaś okazję testować na przykład rozświetlacze, bronzery albo pomadki? Kusi mnie jeszcze parę produktów z oferty, ale nie mam pojęcia na jaki kolejny się skusić!


Więcej makijaży z wykorzystaniem palet Charlotte Tilbury znajdziesz na moim Instagramie tutaj oraz tutaj.
Charlotte Tilbury Luxury Palette Golden Goddess, The Dolce Vita.
Czytaj dalej...

24 lipca 2017

Beauty Monday: Fireball!

Odcień eyelinera, który mam na powiekach jest niespotykany, bez wątpienia jedyny w swoim rodzaju. Nie napiszę, że jesteśmy nierozłączni, że często mam go na sobie bo tak nie jest. Fireball jest na specjalne okazje, uwielbiam jego przemianę z pomarańczy w metaliczny róż i brzoskwinię. Efekt jaki tworzy to błyszczący metalik, który jest nie do zdarcia.


Kolor, który zaproponowała marka Urban Decay nie potrzebuje towarzystwa - cudownie wygląda solo, a niemalże każda spotkana osoba nie może oderwać od niego wzroku. Reszta makijażu to rozświetlona skóra, odrobina nowego różu Dandelion Twinkle na policzkach oraz matowe usta w przepięknym, głęboko malinowym odcieniu.



Mam na sobie:
Twarz: Guerlain Lingerie de Peau Skin Fusion 01N Très Clair, Benefit Cosmetics Dandelion Twinkle.
Oczy: baza pod cienie do powiek Urban Decay, matowy jasny cień do powiek (u mnie z palety Kat von D do konturowania), Urban Decay, eyeliner w odcieniu Fireball, tusz do rzęs Too Faced Better than sex mascara, black, kredka do brwi Tom Ford Taupe, czarna kredka Estee Lauder na linii wodnej.
Usta: pomadka w płynie Huda Beauty Trophy Wife.


Który element makijażu podoba Ci się najbardziej - oczy, usta, skóra?
Beauty Monday: Fireball!
Czytaj dalej...

20 lipca 2017

Sisley Sisleÿa L’Intégral Anti-Age Eye and Lip Contour Cream.


W 2000 roku Dział Badawczy Sisley stworzył krem Sisleÿa Crème Contour Des Yeux et des Lèvres, wyjątkowa skuteczność, konsystencja i zapach uczyniły z kremu międzynarodowy bestseller marki Sisley od 17 lat. W 2016 roku marka prezentuje nową pielęgnację przeciwstarzeniową – Sisleÿa l’Intégral Anti-Age, rok później Sisley wzbogaca Sisleÿa Eye and Lip Contour Cream o przełomową technologię przeciwstarzeniową zastosowaną w kremie Sisleÿa L’Intégral Anti-Âge, tworząc Sisleÿa L’Intégral Anti-Age Eye and Lip Contour Cream.


W czym tkwi tajemnica? W nowej formule, która przynosi odpowiedź na największe wyzwanie związane z okolicą oczu, jakim są zmarszczki i brak jędrności, a także cienie i opuchnięcia pod oczami - u mnie zauważalna są w tej chwili dwa ostatnie. Krem ma za zadanie również redukować zmarszczki i drobne linie mimiczne powstałe na skutek odwodnienia skóry konturu ust, zmniejszając widoczność tych niekorzystnych śladów czasu.


Do Sisleÿa l’Intégral Anti-Age Eye and Lip Contour Cream dodano trzy nowe składniki aktywne, są to między innymi ekstrakt z Albicji Jedwabistej (usprawnia optymalne wytwarzanie energii w mitochondriach), ekstrakt z Lindery (synchronizator biorytmów skóry) oraz Kompleks Protein Sojowych i Protein z Drożdży (ochrona telomerów). Wszystkie te składniki sprzyjają prawidłowemu cyklowi życia komórek, co wpływa na poprawę jędrności skóry, wygładzenie drobnych linii i zmniejszenie widoczności zmarszczek w okolicach oczu i ust.


Dzisiaj mija miesiąc od chwili, gdy zaczęłam go używać. Jakie są pierwsze efekty? Przede wszystkim spojrzenie wygląda na wyraźnie odświeżone i odmłodzone, cienie są mniej widoczne, a skóra nawodniona i jakby bardziej wypełniona. Jeśli chodzi o zmarszczki - moje są jeszcze dość małe więc nie jestem w stanie stwierdzić czy się spłyciły. Myślę, że bardziej spektakularnych efektów można oczekiwać po skórze dojrzałej - u mnie krem w tej sferze działa zapobiegawczo i na przyszłość. Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na konsystencję ponieważ jest naprawdę wyjątkowa - jednocześnie delikatna oraz bogata, szybko wchłaniająca się, nietłusta, ale wyczuwalna. Krem pozostawia aksamitne wykończenie i cudowne poczucie komfortu. Jest bardzo wydajny i myślę, że słoiczek z powodzeniem wystarczy na trzy miesiące codziennego, wieczornego użytkowania. Warto też pamiętać o masażu - poniżej możesz zobaczyć masaż krok po kroku, który proponuje Sisley.


Technika masażu:
1. Wykonaj ruch wygładzenia skóry pod oczami, następnie powyżej brwi i powieki od wewnętrznego do zewnętrznego kącika.
2. Lekko uciskaj skórę okolicy oczu od wewnątrz na zewnątrz aby wzmocnić mikrokrążenie. 3. Wykonaj ruch zygzakowy między brwiami i pod oczami.
4. Wykonaj ruch tam i z powrotem w zewnętrznym kąciku oka wygładzając kurze łapki.
Ten sam ruch powtórz nad ustami i między brwiami.



Do kremu przeciwstarzeniowego Sisleÿa l’Intégral Anti-Age Eye and Lip Contour Cream dołączony jest przyrząd do masażu z chłodną i obrotową końcówką, która obkurcza naczynia krwionośne, wygładza i modeluje kontur oka przed aplikacją pielęgnacji. W sprzedaży pojawi się we wrześniu, tuż po wakacjach.
Sisley Sisleÿa L’Intégral Anti-Age Eye and Lip Contour Cream.
Czytaj dalej...

19 lipca 2017

Chanel Makijaż FW 2017/18 Haute Couture.


Chanel przyzwyczaił nas do makijaży, które na długo zapadają w pamięci. Dzieje się tak nawet z tymi, które na pozór wydają się totalnie proste do wykonania i nie wymagają żadnych umiejętności. Uwielbiam przekonywać się ( i właściwie za każdym razem tak jest!) że ich wykonanie wymaga wyobraźni, kreatywności i umiejętności właśnie. Tegoroczny makijaż na pokaz Haute Couture jesień/zima to majstersztyk.




Marzę, aby ktoś wykonał na mnie taki makijaż. Dla mnie jest połączeniem wszystkich trzech cech o których pisałam powyżej, a nawet dołożyłabym jeszcze jedną - pracowitość. Makijażysta, który tworzy takie looki jest wizjonerem. Najbardziej na moją wyobraźnię działa czerwona plama koloru w kąciku oka - nadaje całości głębi oraz powoduje, że make up jest niespotykany.




Modelki mają na sobie:
Twarz: Les Beiges Healthy Glow Foundation, La Palette Essentielle Travel Diary (2017 Fall/Winter Collection), Les Beiges Healthy Glow Powder.
Oczy: Stylo Sourcils Waterproof Travel Diary (2017 Fall/Winter Collection), Le Gel Sourcils (2017 Eyes Collection), cienie z 2017 Eyes Collection: Ombre Premiere - Blue Jean N°16, Ombre Premiere- Verde N°18, Ombre Premiere- Poudre d'Or N°34, Ombre Premiere- Désert Rouge N°36, Ombre Premiere - Scintillance N°804, Le Volume de Chanel Noir N°10, Stylo Yeux Waterproof Noir Intense N°88.
Usta: Rouge Coco Daylight N°474* Travel Diary (2017 Fall/Winter Collection).
Paznokcie: La Base, Le Vernis Longue Tenue Ballerina N°167, Le Gel Coat.


Jestem bardzo ciekawa Twojego zdania na temat takich makijaży?
Chanel Makijaż FW 2017/18 Haute Couture.
Czytaj dalej...

17 lipca 2017

Beauty Monday: Klasycznie.

Gdybym miała wskazać makijaż w którym czuję się najlepiej bez względu na okazję to właśnie taka klasyka by nim była. Główną rolę pełni tutaj skóra - zmatowiona, naturalna, zupełnie nie obciążona. Do tego muśnięcie pędzlem z różem do policzków oraz powieki. Użyłam jednych z moich ulubionych cieni do powiek Charlotte Tilbury, o których w tym tygodniu będę pisała i pokazywała swatche. Są genialne!


Róż, który mam na policzkach to piękny odcień mango, znalazłam go w ofercie Zuii Organic - wegańskiej i naturalnej marki kosmetyków kolorowych. Świetnie się blenduje, jest trwały i nie tworzy plam oraz to, co ważne dla niektórych dziewczyn - jest cruelty free.


Cienie, o których wspominałam są świetnie napigmentowane, soczyste i mają cudowny odcień głębokiego brązu. W paletce znajdują się co prawda cztery kolory, ale to ten brąz jest moim ulubionym.


Mam na sobie:
Twarz: Nars All Day Luminous Weightless Foundation Shell, Zuii Organic Organic Floral Blush Mango, Too Faced Better than Sex mascara.
Oczy: Charlotte Tilbury Luxury Palette The Golden Goddess, Tom Ford Brow Sculptor Taupe.
Usta: -

Jaki jest Twój ulubiony klasyczny makijaż?
Beauty Monday: Klasycznie.
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...